Zabawki

O drewnianych jeździkach dla każdego małego dziecka

Mój wuja od dziecięciu lat ma swoją firmę stolarską. Każdego dnia chodziłam podglądać, jak mi idzie praca. Było mi go po prostu trochę szkoda, że siedzi cały dzień sam w tym swoim warsztacie. Lubiłam mu zajmować trochę czasu swoim nudnym gadaniem. Bardzo go podziwiałam przez to jaki miał talent.

Drewniane jeździki naszym wybawieniem

drewniane jeździki dla dzieciPrzez cały czas, mój wuja miał mnóstwo roboty. Nie potrzebował dodatkowych prac, żeby utrzymać rodzinę. Jego firma była bardzo popularna w naszej dzielnicy. Robił schody, krzesła, stoły i każdy był zadowolony z jego prac. Zawsze starałam się go wspierać i pomagać, gdy tylko tego potrzebował. Pewnego dnia, zauważyłam, że wuja spędza coraz mniej czasu w warsztacie. Bardzo mnie to zdziwiło. Usłyszałam przypadkowo jego rozmowę z moim tatą. Okazało się, że coraz mniej pracy ma i boi się, że jego firma zaraz upadnie. Bardzo mnie to zmartwiło. Od razu zaczęłam myśleć, jak mogę mu pomóc. Niestety nie miałam pomysłów. Następnego dnia poszłam do domu mojej koleżanki i usłyszałam od jej mamy, że bardzo chciała kupić drewniany jeździk dla swojej małej chrześniaczki, lecz wycofali je ze sprzedaży, bo nikt nie chce ich robić. Od razu wpadłam na pomysł, żeby powiedzieć mojemu wujowi, że może robić drewniane jeździki dla dzieci. Na początku nieco się wahał, obawiał się, że może się to okazać nieopłacalne, jednak po dłuższym namyśle, zdecydował się podjąć wyzwanie i zaryzykować. Prosił mnie o pomoc w zaprojektowaniu, jak miałyby wyglądać. Wpadłam na pomysł, aby były bardzo kolorowe, ponieważ przykułoby to uwagę dzieci, stwierdziłam, że mogę własnoręcznie ozdabiać je różnymi obrazkami ponieważ interesuje się malowaniem na drewnie. I tak powstały: wielobarwne jęździki pokryte malowidłami na małych metalowych kółeczkach. Całą koncepcja okazała się strzałem w dziesiątkę, ludzie byli zachwyceni, małe jeździki podobały się chłopcom i dziewczynkom dzięki namalowanym księżniczkom lub w wersji chłopięcej superbohaterom z bajek i filmów, a ze względu na ich niewygórowaną cenę, rodzice chętnie je kupowali. W niedługim czasie zauważyłam jak popularne stały się nasze jeździki. Zaczęły się pojawiać na niemal co drugim podwórku w okolicy. Zainteresowała się nimi nawet sąsiednia hurtownia więc może z pomocą maszyn uda się rozpocząć produkcję masową. Każdy był zadowolony z jakości wykonanie tych jeździków, ponieważ miały prosty mechanizm i wykonane były z wysokiej jakości drewna i malowane bardzo dobrymi farbami. Teraz wujek ma pełne ręce roboty, ale właśnie tego pragnął. Cieszę się, że jego firma na pewno nie upadnie. Staram się promować jego firmę, bo naprawdę jest warta uwagi.

Cieszę się, że mogłam w taki sposób pomóc mojemu wujowi. Trzymam za niego kciuki i mam nadzieję, że jego biznes z drewnianymi jeździkami będzie się tylko rozwijał. Nie przestane go wspierać, bo uwielbiam jego pracę. Liczę na to, że kiedyś moim dzieciom zrobi taki jeździk.